Znowu lecimy do Turcji

Byłem z Iwonką w Turcji już dwukrotnie - w Alanyi 2 lata temu i w Istambule rok temu. Byłem też parę lat temu w Kemerze - z moim kuzynem Tomkiem. Turcja jest jednak na tyle różnorodna i piękna, że w tym roku postanowiliśmy ją ponownie odwiedzić.


Marmaris nocą

Tym razem naszym celem nie jest masowo uczęszczana przez turystów Riwiera Turecka, ale położone na Wybrzeżu Egejskim miasto Marmaris. W 3 osobowym składzie (ja, Iwonka, Tomek) jedziemy tam 13 lipca i będziemy rezydować w oddalonym o 600 metrów od centrum hotelu Club Pinieta. Hotel mimo 4 gwiazdek i ładnych zdjęć chyba nie jest jakimś wielkim wypasem (średnie opinie), ale dla nas ważne jest to, że za niecałe 3000 zł jesteśmy blisko tętniącego nocnym życiem centrum i mamy all inclusive. Poza tym najważniejsze jest z kim się jedzie, a nie gdzie :)


Hotel Club Pinieta

Nasze plany

Rodos
Portowe miasto Marmaris jest doskonałym punktem do rejsów wzdłuż Wybrzeża Egejskiego. Za 50 euro mamy zamiar popłynąć katamaranem na grecką wyspę Rodos (godzinny rejs). Zabawimy na niej 2-3 dni a jedną noc spędzimy śpiąc na plaży pod gołym niebem (temperatura w nocy około 20 stopni). Taki jest przynajmniej plan :) Na wyspie wypożyczymy samochód i w ciągu 2 dni objedziemy ją całą, gdyż ma zaledwie 250 km obwodu.

Rafting
Miasto otaczają wysokie góry dlatego mamy zamiar wybrać się na rafting. Wszyscy byliśmy na kajakowych spływach w Turcji, ale tutaj ponoć rzeki są bardziej rwące więc mamy zamiar załapać się na bardziej ekstremalny spływ.

Dalyan
Jeszcze nie wiemy czy popłyniemy tam statkiem, czy pojedziemy autem, ale na pewno odwiedzimy Dalyan (90 km od Marmaris).

W okolicach Dalyanu można natknąć się na wiele starożytnych budowli, jak np. grobowce likilijskie wkomponowane w urwiste skały, mury Akropolis, rzymska fontanna, dobrze zachowany teatr z II w. p.n.e. czy ruiny czterech świątyń. Dla nas największą atrakcją tego regionu jest jednak fakt, iż jest to park krajobrazowy.  Znajduje się tu na przykład słynna plaża Iztuzu, na której składają jaja wielkie żółwie morskie. Plaża ma ok. 6 km długości i z jednej strony oblana jest ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, z drugiej strony dużo chłodniejszymi wodami rzeki Dalyan. Widoki ponoć zapierają dech w piersi.

Nieopodal Dalyan, w miejscowości Lilcy znajdują się łaźnie termalne na wolnym powietrzu oferujące kąpiel w błocie. Wysoka temperatura mazi (40 stopni) ponoć korzystnie wpływa na męską potencję:)

Poniżej przykładowa relacja z rejsu za 50 zł (25 lirów).

Wycieczka zaczyna sie ok godz 9.30 a kończy o 20. Cały dzien spedza sie na morzu i rzece. W czasie rejsu czeste przystanki na kapiele w morzu. Statek zawija do zatoczki gdzie woda jest spokojna i mniejsze fale, rzuca kotwice. Woda super i niezapomniane widoki. Po dluzszym odcinku rejsu po prawie pelnym morzu dociera sie do Turtle Beach (Żółwiej plaży). Tam mozna przez ok 1h korzystac z kąpieli. Piasek jest super (naniesiony przez rzeke) i plaza schodzi bardzo lagodnie w glab morza. Po plazowaniu wsiada sie do mniejszych lodzi i jest rejs rzeka. Po drodze mozna podziwiac Kings Tombs - robi wrazenie. Nastepnie dociera sie do SPA gdzie w cenie wycieczki mozna skorzystac z kąpieli blotnych i w wodzie ze zrodel geotermalnych (srednie doznania zapachowe - siarka), podobno bardzo dobrze dzialajacych na skore. Pozniej jest powrot ta sama droga. W czasie calej podrozy statkiem mozna opalac sie na lezakach na gornym pokladzie lub schronic sie przed sloncem na pokladzie dolnym korzystajac z barku. W cene wliczony jest rowniez lunch na pokladzie (napoje platne dodatkowo). Caly dzien mija bardzo szybko i ciekawie.

I wiele więcej

Pamukkale, Kapadocja, rejs na Wyspę Kleopatry, Efez, safari na koniach, nurkowanie, quady, nocne kluby (Marmaris uważane jest za drugie, obok Bodrum, największe centrum rozrywkowe Turcji)  i wiele innych atrakcji w tym regionie nie pozwolą nam się nudzić:) Iwonka na pewno odwiedzi liczne sklepiki z Armanim, Dolce Gabaną, LV, itp :)

Relacja wideo pojawi się na tym blogu po powrocie, lub częściowo w trakcie trwania wyprawy:)

Gdyby ktoś chciał jechać z nami to jeszcze są miejsca.

Podobne wpisy

2 komentarzy do wpisu “Znowu lecimy do Turcji”

  1. Ajfel napisał(a):
    28 Czerwiec 2009 o 17:08

    Zapowiada się podróż “wysokich’ lotów. Ostatni wyjazd do Turcji zaliczam do jak najbardziej udanych mimo iż nastawiony bardziej na Garfieldowski relaks.

    Tym razem nasz wyjazd sponsoruje literka E (ekstremalnie).
    Podwójna dawka testosteronu + kobieca finezja może dać zabójczy efekt, wiec będzie się działo. Oj będzie się działo! :D

  2. Iwonka napisał(a):
    28 Czerwiec 2009 o 17:33

    Już zaczynam się bać … :)

Zostaw jakiś komentarz po sobie ;)